Bractwo Rycerskie św. Katarzyny Ziemii Działdowskiej    
.:: menu
Strona główna
Członkowie
Kronika
Galeria
Oferta
Sekcja ogniowa
Wici
Forum
Kontakt
Strona główna

Kronika



      Zważywszy na fakt, iż rycerze bractwa im. Św. Katarzyny Ziemi Działdowskiej rozlicznych czynów odważnych dokonują, spisać je postanowiłam, by pamięć o nim, w imię ojców i Boga nie zaginęła nigdy oraz by sławione one były przez niezliczone pokolenia młodych, w których ręce wpaść te karty w niezbadanej przyszłości mogą.

Turniej w Nidzicy
      W dniach 9 - 11 lipca 2004 r. najwspanialsi rycerze bractwa działdowskiego zaszczycili swą obecnością jakże emocjonujący turniej w Nidzicy. Owymi mężnymi rycerzami byli: Mały Krzywousty, Krystian Walczący z Wilkami, Król Maciuś I oraz Sebcia Krzywonogi.
      Głównymi wydarzeniami tego, jakże wyszukanego turnieju były: meleé, bojówka oraz niezwykle realistyczna inscenizacja, przedstawiająca palenie wioski.
      Oczywistym jest, iż ostatnią, główną oraz najciekawszą częścią imprezy była, zamykająca ją huczna biesiada.

Na historycznych polach
      Doroczna bitwy pod Grunwaldem rekonstrukcja, w dniach 14 - 18 lipca uświetniona została obecnością bractwa działdowskiego. Gdy tylko członkowie owego stowarzyszenia, tj. Edyta Bogini Płomieni, Klaudia Białogłowa, Aga Władca Ognia, Pierdek, Sebcia Krzywonogi, Sebastian Odnowiciel, Mały Krzywousty, Adrian Bystrooki, Krzysio Władca Akweduktów, Krystian Walczący z Wilkami, Król Maciuś I, Aśka Ognista, Kaśka Inblue oraz Gizela Siostra Poezji opuścili swe posiadłości, by na polach podgrunwaldzkich się zjawić, rozpoczęła się budowa obozu. Dnia pierwszego stanęły namioty będące miejscem spania, a także - jeden z nich, namiot Małego - miejscem przechowywania zasponsorowanego przez niezliczoną rzeszę zwolenników owego bractwa jedzenia. Dodatkowe jedzenie było również dowożone. Inny z namiotów - namiot Klaudii, Edyty oraz Gizeli świadkiem był niespodziewanej niezręczności mężczyzn niektórych, gdy to okopać go mieli dokoła, by wilgoć do siennika nie dotarła. Samo okopywanie potrwało cały dzień, a wspomnieć należy, iż ów wspomniany namiot do niewielkich należał.
      Gdy namioty stanęły względnie prosto, członkowie bractwa rozpoczęli zabawę. Niektórzy integrować się wyruszyli z przybyłymi również na imprezę bractwami, inni natomiast udali się kramy na miejscu porozstawiane obejrzeć i towar w nich oferowany.
      Wieczór umilił ludziom, dostępny w okolicy obozu miód pitny, który jednakowoż, wspólnie z innego rodzaju napojami bólu stał się przyczyną Sebci Krzywonogiego, który to, na nieszczęście własne, kostkę skręcił. Z owego właśnie zdarzenia wywodzi się, zaznaczyć pragnę, przydomek jego.
      Równie nieprzyjemny, jak owo skręcenie był brak miejsca do spania dla niektórych. Jednak żadna noc nie trwa wiecznie, toteż i ta skończyć się musiała, gdy złociste promienie słońca wschodzącego głaskać zaczęły namioty.
      Niewiele jednak dobrego dzień kolejny przyniósł, albowiem zastał on obozowiczów nękanych przeokrutnym bóle głowy niewiadomego pochodzenia. Szybko jednak otrząsnąć się oni musieli ze zmęczenia i bólu, gdyż prędko rozpoczęły się manewry, na których zjawić się musieli wszyscy walczące, zatem również i działdowscy rycerze. Potem zaś atrakcją była bojówka oraz - jak dnia poprzedniego - kramy, których coraz więcej było.
      Wieczorem bractwu towarzyszył, jak uprzednio, miód pitny oraz - co było nowością - przepyszny nektar "Twisterem" zwany. Da się uważać, iż były one współczynnikiem w zabawie członków bractwa, a także w niezwykłej wizji, jakiej doznał Krzysio, skąd właśnie wziął się przydomek jego, słowa tegoż przyszłego rycerza brzmiały bowiem w pewnym momencie: "Spójrzcie, jakie wielkie akwedukty!" Zaznaczyć należy, iż miejsce, gdzie się w owym czasie znajdował polem podgrunwaldzkim było, nie Rzymem starożytnym, zatem akweduktów w jego okolicach brakowało.
      Wadą kolejnej nocy był powtórny brak miejsca do spania, który dotknął poszczególne osoby, wśród których, zaznaczyć myślę, byłam również ja.
      W końcu jednak nadszedł dzień trzeci, niestety również witany z, podobnym do poprzedniego, bólem głowy. Tego dnia w subtelnych rękach samodzielnych i nowoczesnych dam dworu działdowskiego narodziły się ławki oraz palenisko, które, podczas reszty pobytu, przygotowywać pozwalało posiłki oraz rozświetlało atramentowe noce.
      Tego dnia również odbyły się manewry, a także pokaz palenia wioski i tańca z ogniem. Dodatkowo trzy damy dworu, Edyta, Gizela oraz Beatka z Nidzicy między ludzi się udały z kartką "Zbieramy na powrót do domu". Jednak przybyli przedstawiciele tak różnych warstw społecznych nieczuli na cudze cierpienie się okazali, toteż niewiele datków zebrano.
      Tej nocy, wspomnę, miejsca do spania starczyło dla wszystkich.
      Przedostatni, czwarty dzień niestety ból głowy ponownie powitał, nie było jednak czasu na użalanie się. Szybkie spojrzenie na kramy poprzedziło punkt kulminacyjny imprezy całej, tj. bitwę. Trzej rycerze z bractwa działdowskiego wzięli udział w walce, a byli nimi Król Maciuś I, Mały Krzywousty oraz Sebcia Krzywonogi. Bitwa skończyła się, zgodnie z historią, zwycięstwem Polaków pod dowództwem Władysława Jagiełły.
      Ostatni z ranków nie zdołał powitać ludzi albowiem odsypiali oni ubiegłonocną zabawę. W końcu jednak wstać musieli wszyscy, by obóz przed odjazdem, na ów dzień planowanym uprzątnąć, a wtedy ich głowy rozdarł znany już skądinąd ból. Gdy natomiast namioty znikły, a bractwo, po raz ostatni w tym roku, usiadło, by odpocząć na polach podgrunwaldzkich, co niektórym pomoc została udzielona przez "ręce, które leczą", masujące delikatnie skronie zmęczonych rycerzy. Jeden z nich natomiast, Mały usnął na swe nieszczęście na trawie, a wtedy udekorowany został trawą i patykiem, włożonym w usta.
      Wreszcie jednak bractwo powróciło do domostw, wspominając imprezę w Grunwaldzie, wesołe noce i wszystko, co się w owych dniach wydarzyło.

Pokaz waleczności
      Dni 30 - 31 lipca zapiszą się na kartach tej oto kroniki, jako data, kiedy to kwiat rycerstwa działdowskiego - Król Maciuś I, Mały Krzywousty i Krystian Walczący z Wilkami - odwiedził zamek w Olsztynie, a który został stoczony bój. Był on jedną z części turnieju rycerskiego, którymi pozostałymi były: krąg zdrady oraz meleé.
      Wydarzenia olsztyńskie zwieńczyła tradycyjna huczna biesiada.

Jak DNO wygrało
     Sprzymierzone siły Konrada Walenroda (Działdowo - Nidzica - Olsztyn) zwyciężyły meleé podczas zorganizowanego w Łęczycy, jakże emocjonującego turnieju rycerskiego. Ów wiekopomne wydarzenie odbyło się w dniach 26 - 29 sierpnia, natomiast głównymi jego częściami (oprócz walk grupowych) były: jeden na jednego, krąg honoru - zwyciężony przez Małego Krzywoustego, krąg zdrady, rekonstrukcja bitwy oraz bojówka, w której popis swoimi niezwykłymi umiejętnościami dali Król Maciuś I oraz Mały Krzywousty.
     Oczywistym jest, iż ten, trzymający w napięciu turniej, zakończyć musiała biesiada.

Popis Małego
    Pochmurną jesień 2004 r. ubarwiły wydarzenia w Ostródzie. W dniach 3 - 5 września zamek tego pięknego miasta wypełniony był szczękiem mieczy i świstem strzał. Na ów turniej przybyło 4 walecznych rycerzy działdowskich - Mały Krzywousty, Król Maciuś I, Sebcia Krzywonogi oraz Krystian Walczący z Wilkami w towarzystwie giermka Adriana Bystrookiego.
    Emocjonującymi wydarzeniami tegoż turnieju były: jeden na jednego, krąg honoru, rekonstrukcja bitwy - podczas niej Mały nie miał z kim walczyć, toteż biegał w kółko - oraz turniej kopienniczy, za który Mały otrzymał specjalną nagrodę w postaci pasa. Wydarzeniem pełnym zgrozy było odbicie panny młodej. W podzięce za ten szlachetny czyn Mały Krzywousty otrzymał cenną procentową nagrodę w 6 egzemplarzach. Wydarzenia owe zwieńczyła jakże wspaniała biesiada.

Działdowska gościnność
    Jakże liczna rycerzy rzesza, towarzyszących im dam oraz giermków zjawić się raczyła w dniach 10 - 12 września roku pańskiego 2004 na dziedzińcu zamkowym w mieście Działdowo pobudowanym. Gośćmi owymi byli: (to trzeba będzie uzupełnić, bo nie pamiętam wszystkich!), a ów uroczystością, jaka spowodowała tak liczne ich przybycie był I Turniej Rycerski o Miecz św. Katarzyny. Obecnymi podczas turnieju gospodarzami byli: Edyta Bogini Płomieni, Sebcia Krzywonogi, Sebastian Odnowiciel, Krystian Walczący z Wilkami, Król Maciuś I, Adrian Bystrooki, Szczena Kędzierzawy, Aśka Ognista, Weronika Czarna Wdowa, Kaśka Inblue, Aga Władca Ognia, Klaudia Białogłowa i Gizela Siostra Poezji.
    Jak na chrześcijańskich rycerzy przystało, potyczki ich błogosławił duchowny miejscowy, by walka godna była rycerzy, dam, a także widowni oraz by zwycięstwo przypadło najlepszemu.
    Walki poprzedziło kilka, przeznaczonych dla spragnionych wrażeń oczu widowni, pokazów walki i zachowań rycerskich.
    Po nich natomiast w szranki stawali po kolei najdzielniejsi rycerze ze swych włości przybyli, by zmierzyć się w próbie uzyskania zaszczytnej nagrody - miecza św. Katarzyny. Jednakowoż, jak to zawsze na turniejach bywa, zwycięzca tylko jeden pozostaje, a ów mężem był Patryk z Nidzicy. Zdarza się jednak i tak, iż trzy miejsca na podium zwycięzców bywają, tak tez drugie zajął Młody z Olsztyna, trzecie zaś, również z miasta Olsztyn pochodzący mąż, Miśkiem zwany.
    Podczas, gdy na dziedzińcu szczęk mieczy rozdzierał powietrze, z tyłu zamku wyborni łucznicy prezentowali swe wspaniałe umiejętności. Jednak również i w turnieju tym zwycięzców nie było wielu. Zatem pierwsze miejsce Michałowi z Warszawy przypadło, kolejne uzyskał miejscowy Sebastian Odnowiciel, trzecie natomiast Sasza z Nidzicy.
    Gdy wszystkie strzały znikły z kołczanów, a przyłbice uniosły się w górę, przybyli wszyscy, a także wszyscy miejscowi na tył zamku się udali, gdzie odbyły się meleé.
    Chwile wolne od atrakcji, kiedy podczas turnieju rycerze do walk się przygotowywali, ubarwiały widowni damy przybyłych bractw, prezentując tańce dworskie w takt muzyki irlandzkiej.
    Gdy natomiast wieczór zaczął z wolna słońca latarnię zaciemniać, udali się członkowie bractw na huczną biesiadę. Wszelkiego rodzaju przysmaki konsumowane były, gdy na scenie przedstawiony został występ - monolog do miejscowej damy dworu i łuczniczki Edyty. Ów mężem, który do niej przemawiał był (to też trzeba uzupełnić!).
    Rytm jedzeniu i zabawie nadawała muzyka dworska, porywając do tańca damy i rycerzy.
    Urozmaiceniem biesiady był także pokaz tańca z ogniem, zaprezentowany przez (i to!).
    Gdy natomiast głód i pragnienie zaspokojone zostały dostatecznie, udali się biesiadnicy w miejsce spoczynku. Wprawdzie była to duża izba, dach posiadająca, któż jednak zrozumie rycerzy? Otóż niektórzy z nich namiot rozbili we wnętrzu, być może lękami jakimiś owładnięci...
    Następnego zaś dnia rozjechali się wszyscy do swych włości.

Na włościach Krystiana
    Dnia 17 września 2004 r., gdy złociste promienie zachodzącego słońca głaskały delikatnie poruszane wiatrem trawy, na włościach Krystiana Walczącego z Wilkami zebrała się liczna członków działdowskiego bractwa rzesza. Ludźmi owymi byli: Krystian Walczący z Wilkami, Edyta Bogini Płomieni, Aśka Ognista, Sebcia Krzywonogi, Sebastian Odnowiciel, Kaśka Inblue, Adrian Bystrooki, Krzysio Władca Akweduktów, Król Maciuś I wraz ze swoją świtą, Darek ze swoim dworem oraz Gizela Siostra Poezji. Ów wspólny wieczór spowodowany był zamiarem dokończenia tak licznego jedzenia pozostałego po jakże emocjonującym turnieju działdowskim.
    Rumieniące się nad ogniem gorącym kiełbaski oraz jakże wyborna, tryskająca swym sokiem kaszanka główną były częścią pozostałego ów jedzenia.
    Docierająca pieszczącymi uszy dźwiękami do głów przybyłych muzyka irlandzka nadawała rytm śmiechom i zabawie szalejących w półmroku Gizeli i Edycie. Niektórym biesiadnikom humoru dodawał również procentowy nektar bogów, którego posiadanie było wtedy przywilejem bractwa.
    Jednakowoż, gdy wyborne jedzenie wraz ze wspomnianym nektarem skończyły się, chłód wieczoru zaczął dokuczać biesiadnikom, toteż rozeszli się oni wracając do swoich posiadłości.

Na włościach Krystiana
    Dnia 3 lutego roku 2005 obecnością swoją bractwo św. Katarzyny Ziemi Działdowskiej zaszczyciło zabawę dla latorośli włości działdowskich. Był tedy, bowiem pokaz dla dzieci zorganizowany, gdzie walkę rycerską prezentowali: Adrian Bystrooki, Krzysio Władca Akweduktów oraz Szczena Kędzierzawy, a tańce dworskie nadobne damy, czyli: Aga Władca Ognia, Edyta Bogini Płomieni, Kasia i Gizela Siostra Poezji. Prócz tego swoje umiejętności w machaniu łańcuchami zaprezentowały Edyta Bogini Płomieni i Aga Władca Ognia.
    Pokaz ów spotkał się z entuzjastyczną aprobatą widzów.



Created by Podol 2005.